Było tak blisko, a jednak MMTS odpadł z walki o miejsca V-VI

21 квіт. 2024 |

Minutę przed końcem meczu MMTS prowadził w Puławach 35:32, a jednak kwidzynianie zdołali wypuścić zwycięstwo ze swoich rąk. Najpierw trafienia Rafała Przybylskiego i Kacpra Adamskiego dały puławianom remis, a w serii rzutów karnych zaporą niemal nie do przejścia okazał się bramkarz Azotów Zurabi Tsintsadze. Porażka w starciu z Azotami oznacza, że MMTS czeka już tylko walka o miejsca VII-VIII.

Jako pierwsi, po rzucie Bogdana Cherkashchenki, bramkę zdobyli kwidzynianie. Gospodarze szybko odpowiedzieli jednak trafieniem Piotra Jarosiewicza. Przez pierwsze minuty kibice oglądali wyrównaną grę, w której wynik oscylował wokół remisu. Schemat ten po raz pierwszy przerwali czerwono-czarni, którzy w 11 minucie, po golu Roberta Kamyszka, wyszli na dwubramkowe prowadzenie - 5:3. Przewaga MMTS nie trwała jednak zbyt długo. Już w 16 minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania, a chwilę później gol Keliana Janikowskiego dał skromne prowadzenie  gospodarzom - 9:8.

MMTS szybko jednak naprawił swoje błędy i najpierw za sprawą Patryka Grzenkowicza (karny) odrobił straty, a w 19 minucie, po golu Ryszarda Landzwojczaka, ponownie objął prowadzenie – 10:9.

Co więcej, mimo starań obydwu zespołów, skromna przewaga podopiecznych trenera Bartłomieja Jaszki utrzymała się do końca pierwszej połowy meczu. Warto przy tym dodać, że gola dającego kwidzynianom prowadzenie 18:17 zdobył Michał Potoczny.

Po przerwie w grę lepiej weszli gracze MMTS, którzy szybko zaczęli powiększać swoją przewagę nad gospodarzami. W 38 minucie, po serii trafień Ryszarda Landzwojczaka i Bogdana Cherkashchenki czerwono-czarni prowadzili już w Puławach 24:19. Wydawało się więc, że kwidzynianie znaleźli w końcu sposób na gospodarzy, który może przynieść im zwycięstwo.

Niestety MMTS równie szybko zdobywał przewagę, jak i później ją tracił. Już w 49 minucie, po trafieniach Tobiasza Górskiego i Łukasza Gogoli (karny) Azoty doprowadziły do wyrównania - 28:28. Kwidzynianie jednak jeszcze raz zerwali się do ataku, a seria trafień MMTS (Robert Kamyszek i Patryk Grzenkowicz) dała gościom ponownie prowadzenie - 32:29.

Trzybramkowa przewaga gości utrzymała się niemal do końca spotkania. Wystarczy powiedzieć, że minutę przed końcem regulaminowego czasu gry Kwidzyn nadal prowadził różnicą 3 trafień - 35:32. Wydawało się więc, że wygrana MMTS jest niemal pewna. Niestety w ostatniej minucie kwidzynianie wypuścili wygraną z rąk. Żaden z prowadzonych przez gości ataków nie zakończył się bramką, natomiast dla Azotów bramki zdobywali Rafał Przybylski i Kacper Adamski, co pozwoliło zakończyć spotkanie remisem - 35:35.

O tym kto zagra o miejsca V-VI, a kto o miejsca VII-VIII zadecydować miały zatem rzuty karne. W nich znakomicie zaprezentował sie bramkarz puławian Zurabi Tsintsadze, który odbił 4 rzuty kwidzynian, zapewniając tym samym zwycięstwo swojej drużynie.  

Porażka MMTS oznacza, że podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki zagrają w najbliższy weekend z ARGED Rebud KPR Ostrovią Ostrów Wielkopolski w meczu o miejsca VII-VIII. Puławianie powalczą natomiast z Energą MKS Kalisz o lokaty V-VI.

 

Azoty Puławy - MMTS Kwidzyn 35:35 (17:18)

Azoty: Tsintsadze, Zembrzycki, Borucki - Górski 2, Adamski 4, Przybylski 4, Zarzycki 3, Gogola 6, Marciniak 1, Burzak 5, Ostroushko 1, Janikowski 3, Fedeńczak 2, Jarosiewicz 4.

Rzuty karne: 5 bramek/ 6 rzutów

Kary: 0 minut

MMTS: Zakreta 1, Matlęga 1 - Grzenkowicz 6, Kamyszek 6, Guziewicz 1, Welcz, Potoczny 7, Jarosz 1, Malczak 2, Landzwojczak 3, Cherkashchenko 6, Jankowski 1.

Rzuty karne: 1 bramka/ 1 rzut

Kary: 8 minut (Guziewicz x 2, Jankowski, Malczak) + czerwona kartka dla Filipa Jarosza