Czerwono-czarni nie wykorzystali swojej szansy – porażka MMTS w Lubinie

26 бер. 2024 |

Kwidzynianie jechali do Lubina po zwycięstwo i 3 punkty, które miały przybliżyć MMTS do fazy play-off. Niestety nic z tego nie wyszło. Choć podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki starali się nawiązać walkę z rywalami, to ostatecznie ulegli rywalom 25:29. W efekcie sprawa awansu do grupy mistrzowskiej nie zależy już wyłącznie od czerwono-czarnych.

Mecz lepiej rozpoczęli kwidzynianie, którzy po 4 minutach gry prowadzili w Lubinie 3:1. Gospodarze jednak szybko poprawili swoją obronę. Co więcej przez kolejne 4 minuty żadna z drużyn nie zdołała zdobyć bramki. Sztuka ta udała sie dopiero Janowi Czuwarze, który w 9 minucie pokonał kwidzyńskiego bramkarza. MMTS odpowiedział wówczas trafieniem Patryka Grzenkowicza, zachowując dwubramkową przewagę nad gospodarzami.

Z minuty na minutę na parkiecie coraz wyraźniej rysowała sie jednak przewaga Zagłębia. Najpierw po rzutach Pawła Krupy i Kamila Pedryca gospodarze doprowadzili do wyrównania - 4:4. Co prawda chwilę później przewagę MMTS ponownie dał gol Roberta Kamyszka, ale odpowiedź miejscowych była iście piorunująca. Przez 7 kolejnych minut lubinianie zdobyli 6 bramek (w tym 4 kolejne trafienia Jana Czuwary) przy zaledwie jednym golu MMTS (Michał Potoczny). Po 21 minutach gry Zagłębie prowadziło zatem  10:6. Na tym gospodarze jednak nie przestali i w 25 minucie przewaga Zagłębia wzrosłą do 6 trafień - 14:8.

W końcówce ożywili się natomiast goście. Bramki Michała Potocznego, Bogdana Cherkashchenki oraz Patryka Grzenkowicza (karny) pozwoliły czerwono-czarnym na zmniejszenie strat do 3 trafień - 15:12. Na więcej nie pozwolili gospodarze, a gol Piotra Rutkowskiego pozwolił Zagłębiu na zejście do szatni przy pięciobramkowym prowadzeniu Zagłębia.

Po przerwie kwidzynianie rozpoczęli jednak żmudne odrabianie strat. Głównie dzięki skuteczności Roberta Kamyszka i Patryka Grzenkowicza, krok po kroku, minuta po minucie, zbliżali się do rywali. W efekcie na 3 minuty przed końcem meczu MMTS tracił do gospodarzy zaledwie jedną bramkę - 25:24. Niestety na tym zakończył się marsz podopiecznych trenera Bartłomieja Jaszki. Końcówka należała już do graczy Zagłębia, którzy zdobywając 4 bramki przy jednym trafieniu MMTS (Robert Kamyszek) przypieczętowali zwycięstwo i cenne punkty zdobyte na zespole z Kwidzyna.

Przed ostatnią serią spotkań rundy zasadniczej MMTS plasuje się na miejscach VIII-IX razem z Corotop Gwardią Opole (obie drużyny mają po 29 pkt.). Myśląc o awansie do czołowej ósemki kwidzynianie muszą zatem wygrać u siebie z silnym Chrobrym Głogów (IV miejsce – 51 pkt.) i liczyć na potknięcie opolan w meczu z Energą Wybrzeżem Gdańsk (XIII m – 17 pkt.).

 

MKS Zagłębie Lubin - MMTS Kwidzyn 29:25 (18:13)

Zagłębie: Schodowski, Byczek - Stankiewicz 2, Hlushak, Krupa 2, Krysiak 3, Czuwara 7, Michalak 3, Drozdalski 2, Iskra 3, Pedryc 3, Rutkowski 4.

Rzuty karne: 1 bramka/ 3 rzuty

Kary: 6 minut (Krupa x 2, Drozdalski)

MMTS: Zakreta, Matlęga - Grzenkowicz 7, Kamyszek 7, Guziewicz 2, Potoczny 4, Jarosz 1, Kosmala 2, Landzwojczak, Cherkashchenko 2, Jankowski.

Rzuty karne: 3 bramki/ 4 rzuty

Kary: 8 minut (Guziewicz x 2, Cherkashchenko x 2)