Czerwono-czarni podejmują SG Flensburg - rozpoczyna się walka o Ligę Europejską

27 вер. 2022 |

Łukasz Zakreta, bramkarz kwidzyńskiego zespołu podkreśla, że zawodnicy przygotowują się do pucharowego meczu w taki sam sposób, jak do każdego innego spotkania.

Łukasz Zakreta, bramkarz kwidzyńskiego zespołu podkreśla, że zawodnicy przygotowują się do pucharowego meczu w taki sam sposób, jak do każdego innego spotkania.

-Przeciwnik jest z wysokiej półki, więc na pewno będzie ciężko. Myślę jednak, że damy z siebie wszystko i tak jak w meczu z Kielcami będziemy chcieli wywalczyć na boisku jak najlepszy wynik. Tak naprawdę wcześniej nie wiadomo było w jakim składzie przyjedzie do nas zespół Flensburga, ale ktokolwiek nie zagra to na pewno będziemy walczyć o jak najlepszy wynik. Nie po to gramy w europejskich pucharach, tym bardziej w starciu z taką drużyną, żeby przyjść i zagrać sobie „meczyk”. Myślę, że każdy sumiennie przyłoży się do tego spotkania i zostawi serducho na boisku. Zrobimy wszystko, żeby osiągnąć na boisku jak najlepszy wynik – podkreśla Ł. Zakreta.

Zadanie przed jakim staje MMTS jest jednak niezmiernie trudne, wszak SG Flensburg-Handewitt to drużyna, która walczy o najwyższe cele w Bundeslidze. W swym ostatnim spotkaniu podopieczni trenera Maika Machulli ulegli na wyjeździe Rhein-Neckar Löwen 27:28 i plasują się na VII miejscu w ligowej tabeli. Do znajdujących się na czele rozgrywek drużyn THW Kiel, Rhein-Neckar Löwen czy SC Magdeburg tracą jednak zaledwie 3 punkty.

Przypomnijmy, że mecz MMTS Kwidzyn – SG Flensburg-Handewitt odbędzie się we wtorek, 27 września o godz. 18.45, w kwidzyńskiej hali przy ul. Wiejskiej. Rewanż odbędzie się tydzień później w Niemczech, a zwycięzca dwumeczu zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Dodajmy, że dla kwidzyńskiego zespołu jest to natomiast powrót do europejskiej rywalizacji po 12 latach przerwy. W 2010 roku zespół prowadzony przez trenera Zbigniewa Markuszewskiego doszedł wówczas do finału Challenge Cup, przegrywając dwumecz ze Sportingiem Lizbona. Co ciekawe w kwidzyńskim zespole nadal występują zawodnicy, którzy pamiętają ten finał. Barw MMTS bronili wówczas Michał Peret i Robert Orzechowski. Obaj liczyli na to, że kwidzynianie wylosują w II rundzie eliminacji do Ligi Europejskiej silnego rywala, a życzeniem „Orzecha” było właśnie starcie z drużyną SG Flensburg-Handewitt.