Wysoka wygrana mistrzów Polski w Kwidzynie

21 жовт. 2023 | Mecze

Mecz rozpoczęła bomba Tomasza Gębali, na którą kwidzynianie odpowiedzieli trafieniami Bogdana Cherkashchenki oraz Patryka Grzenkowicza. Kielczanie bez większych problemów doprowadzili jednak do wyrównania oraz wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Kolejne trafienie Patryka Grzenkowicza dało jednak kwidzynianom remis 3:3. Niestety coraz częstsze błędy kwidzynian w rozegraniu sprawiły, że goście rozpoczęli szybko odskakiwać rywalom. Już na początku, w tracie 7 minut, mistrzowie Polski zdobyli 7 bramek przy zaledwie jednym trafieniu gospodarzy (Wiktor Jankowski).

Mecz rozpoczęła bomba Tomasza Gębali, na którą kwidzynianie odpowiedzieli trafieniami Bogdana Cherkashchenki oraz Patryka Grzenkowicza. Kielczanie bez większych problemów doprowadzili jednak do wyrównania oraz wyszli na jednobramkowe prowadzenie. Kolejne trafienie Patryka Grzenkowicza dało jednak kwidzynianom remis 3:3. Niestety coraz częstsze błędy kwidzynian w rozegraniu sprawiły, że goście rozpoczęli szybko odskakiwać rywalom. Już na początku, w tracie 7 minut, mistrzowie Polski zdobyli 7 bramek przy zaledwie jednym trafieniu gospodarzy (Wiktor Jankowski).

Co więcej minutę później czerwono-czarni stracili Patryka Grzenkowicza, który po wykonaniu rzutu karnego został ukarany przez sędziów czerwoną kartką za uderzenie piłką w głowę bramkarza rywali. Choć celowości w tym zagraniu nie było to czerwono-czarni stracili w ten sposób kolejnego doświadczonego gracza, który potrafił znaleźć drogę do bramki rywali. Chwilę później gola dla MMTS zdobył jeszcze Bogdan Cherkashchenko, ale kielczanie konsekwentnie powiększali swoją przewagę.

Po 19 minutach gry podopieczni trenera Talanta Dujshebaeva prowadzili już różnicą 10 bramek – 6:16. Po kolejnej serii bramek, w 26 minucie gry, MMTS przegrywał już 10:24. Co więcej czerwono-czarni przestali wracać do obrony, więc był to raczej pojedynek kielczan z Jakubem Matlęgą. Ostatecznie po pierwszej połowie gospodarze przegrywali 13:28 i nic nie wskazywało, że po przerwie może się coś zmienić.

Po wznowieniu gry Industria rozpoczęła od zdobycia 5 bramek przy jednym trafieniu gospodarzy (Bogdan Cherkashchenko). Po 36 minutach gry MMTS przegrywał więc 14:33. Trzy minuty później, po trafieniach Szymona Wiadernego, przewaga gości wzrosła do 20 trafień – 15:35. Mimo starań obu zespołów różnica ta utrzymała się praktycznie do końca spotkania. Już po regulaminowym czasie gry wynik ustalił Łukasz Wawrzyniak, który wykorzystał rzut karny, nieco zmniejszając rozmiary porażki.

Na koniec warto odnotować, że choć komplet punktów zgarnęli kielczanie, to nagroda dla MVP meczu trafiła do gospodarzy. Nagrodę odebrał Bogdan Cherkashchenko, który rzucił rywalom 6 bramek.   

MMTS Kwidzyn – Industria Kielce 29:48 (13:28)

MMTS: Matlęga, Chruściel – Grzenkowicz 2, Łazarczyk 4, Szcześniak 4, Wawrzyniak 2, Welcz 1, Jarosz 2, Landzwojczak 1, Cherkashchenko 6, Chałupka 1, Jankowski 5, Lewczyk 1.

Rzuty karne: 3 bramki/ 4 rzuty

Kary: 8 minut (Landzwojczak x 2, Welcz, Szcześniak) + czerwona kartka dla Patryka Grzenkowicza

Industria: Błażejewski – Olejniczak 3, Wiaderny 7, Kounkoud 4, Tournat 3, Moryto 2, Dujshebaev D. 2, Thrastarson 1, Surgiel 8, Stenmalm 3, Gębala 5, Karalek 6, Nahi 4.

Rzuty karne: 4 bramki/ 4 rzuty

Kary: 10 minut (Stenmalm, Tournat, Kounkoud, Karalek, Olejniczak)