Czerwono-czarni rozbici przez Górnika Zabrze – piąta porażka MMTS

8 paź 2022 |

Mecz rozpoczął się od trafień Damiana Przytuły, który wyraźnie chciał się przypomnieć kwidzyńskim kibicom piłki ręcznej. Grał pewnie i skutecznie, często biorąc ciężar gry na siebie. Kwidzynianom szybko udało się jednak odrobić straty. Najpierw trafił Robert Kamyszek, a chwilę później do remisu doprowadził Jakub Szyszko. W 7 minucie gol Ryszarda Landzwojczaka wyprowadził natomiast kwidzynian na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu – 3:2. Zabrzanie jednak szybko wyrównali po rzucie Sebastiana Kaczora. Gra się natomiast wyrównała i przez kolejne 6 minut wynik oscylował wokół remisu.

Mecz rozpoczął się od trafień Damiana Przytuły, który wyraźnie chciał się przypomnieć kwidzyńskim kibicom piłki ręcznej. Grał pewnie i skutecznie, często biorąc ciężar gry na siebie. Kwidzynianom szybko udało się jednak odrobić straty. Najpierw trafił Robert Kamyszek, a chwilę później do remisu doprowadził Jakub Szyszko. W 7 minucie gol Ryszarda Landzwojczaka wyprowadził natomiast kwidzynian na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu – 3:2. Zabrzanie jednak szybko wyrównali po rzucie Sebastiana Kaczora. Gra się natomiast wyrównała i przez kolejne 6 minut wynik oscylował wokół remisu.

Sytuacja zmieniła się od 14 minuty i wyniku 5:5. Zabrzanie wykorzystując błędy kwidzynian zdobyli 5 bramek z rzędu odskakując gospodarzom na bezpieczne prowadzenie. W końcówce pierwszej połowy gracze Górnika jeszcze bardziej powiększyli swoje prowadzenie i po trafieniach Damiana Przytuły i Krzysztofa Łyżwy schodzili do szatni z siedmiobramkową przewagą nad Kwidzynem.

Druga odsłonę rozpoczął przechwyt Kacpra Majewskiego i rzut do pustej bramki rywali. Wydawało się więc, że gospodarze będą walczyć o każdą piłkę. Dzięki bramkom Wiktora Jankowskiego i Roberta Orzechowskiego czerwono-czarnym udało się zmniejszyć rozmiar strat do 6 trafień. Po raz ostatni taka sytuacja miała miejsce na kwadrans przed zakończeniem gry, kiedy w ataku zaczął również punktować Alan Guziewicz – 16:22. Niestety błędy w ataku i obronie, a także dobra postawa Piotra Wyszomirskiego napędzały kontry zabrzan, którzy skrupulatnie powiększali istniejącą przewagę. Po serii 5 bramek z rzędu podopieczni trenera Patrik Liljestranda prowadzili w Kwidzynie 27:16. Na 3 minuty przed końcem meczu przewaga ta natomiast wzrosła aż do 13 trafień – 31:18 i zabrzanom już nikt nie mógł odebrać zwycięstwa w tym spotkaniu. W końcówce kwidzynianie już jedynie zamaskowali wysoką porażkę na własnym terenie, jednak komplet punktów powędrował do Zabrza.

MMTS Kwidzyn – Górnik Zabrze 21:32 (8:15)

MMTS: Zakreta, Dudek, Chruściel – Kornecki, Grzenkowicz, Orzechowski 2, Peret 1, Kamyszek 3, Kutyła 1, Majewski 3, Guziewicz 4, Potoczny 1, Nastaj, Szyszko 1, Landzwojczak 2, Jankowski 3.

Górnik: Wyszomirski, Kazimier – Molski 3, Tokuda 3, Łyżwa 1, Bachko 2, Artemenko 3, Mauer 8, Kaczor 2, Wąsowski, Ilchenko 1, Rutkowski 3, Przytuła 6.