Kwidzynianie wypuścili zwycięstwo z rąk – Derby Pomorza ponownie dla Gdańska

5 lut 2023 |

Mecz rozpoczął się od przewagi gospodarzy i trafień Michała Potocznego i Roberta Orzechowskiego. Gdańszczanie po raz pierwszy trafili natomiast dopiero w 5 minucie spotkania (Jovan Milicević), jednak zdobyta bramka pozwoliła gościom na utrzymywanie kontaktu z Kwidzynem. Co prawda w 10 minucie czerwono-czarnym udało się odskoczyć na dwie bramki, jednak goście szybko odpowiedzieli trafieniami Patryka Pieczonki i Nejca Zmavca i sytuacja ponownie wróciła do jednobramkowej różnicy na korzyść MMTS. Chwilę później jednak podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki zdobyli 5 bramek z rzędu i po 21 minutach prowadzili we własnej hali 11:5. Gdańszczanie starali się odrobić straty, jednak w końcówce pierwszej połowy udało im się jedynie nieco zmniejszyć rozmiar strat. Po 30 minutach MMTS prowadził ostatecznie 15:11, co zapowiadało dalsze emocje po przerwie.

Mecz rozpoczął się od przewagi gospodarzy i trafień Michała Potocznego i Roberta Orzechowskiego. Gdańszczanie po raz pierwszy trafili natomiast dopiero w 5 minucie spotkania (Jovan Milicević), jednak zdobyta bramka pozwoliła gościom na utrzymywanie kontaktu z Kwidzynem. Co prawda w 10 minucie czerwono-czarnym udało się odskoczyć na dwie bramki, jednak goście szybko odpowiedzieli trafieniami Patryka Pieczonki i Nejca Zmavca i sytuacja ponownie wróciła do jednobramkowej różnicy na korzyść MMTS. Chwilę później jednak podopieczni trenera Bartłomieja Jaszki zdobyli 5 bramek z rzędu i po 21 minutach prowadzili we własnej hali 11:5. Gdańszczanie starali się odrobić straty, jednak w końcówce pierwszej połowy udało im się jedynie nieco zmniejszyć rozmiar strat. Po 30 minutach MMTS prowadził ostatecznie 15:11, co zapowiadało dalsze emocje po przerwie.

Początkowo wszystko układało się po myśli gospodarzy, którzy w 40 minucie prowadzili 20:15. Niestety chwilę później wszystko posypało się jak domek z kart. Kwidzynianie stracili siłę w ataku i przez 7 minut zdobyli zaledwie jedną bramkę (Bartosz Nastaj) przy 5 trafieniach Gdańska. W efekcie Torus Wybrzeże zbliżył się do gospodarzy zaledwie na jedną bramkę – 21:20. Na więcej nie pozwalał przede wszystkim Michał Potoczny, którego trafienia powstrzymywały ofensywę rywali. W 55 minucie Torus Wybrzeże doprowadziło jednak do wyrównania, a chwilę później kolejny gol Jovana Milicevicia dał gościom pierwsze prowadzenie w tym meczu – 23:24. Sytuację ratował Robert Orzechowski, którego dwa trafienia odwróciły sytuację i to MMTS był bliższy wygranej. Niestety w ostatnich sekundach Piotr Papaj najpierw doprowadził do remisu, a gol zdobyty przez Filipa Wawrzyniaka został nieuznany przez sędziów. Co więcej decyzję arbitrów o zwycięstwie miał zadecydować rzut karny podyktowany dla Torus Wybrzeża. Piotr Papaj nie pomylił się i to gdańszczanie mogli cieszyć się ze zdobycia kompletu punktów w tym spotkaniu.

MMTS Kwidzyn – Torus Wybrzeże Gdańsk 25:26 (15:11)

MMTS: Zakreta – Kornecki 1, Grzenkowicz, Orzechowski 7, Kutyła 2, Wawrzyniak, Potoczny 5, Nastaj 1, Szyszko 3, Landzwojczak 4, Jankowski 2.

Rzuty karne: 1 bramka/ 1 rzut

Kary: 10 minut (Potoczny x 2, Kornecki, Szyszko, Landzwojczak) + czerwona kartka dla Huberta Korneckiego

Torus Wybrzeże: Poźniak, Wałach – Powarzyński 3, Pieczonka 1, Stępień 1, Milicević 7, Jachlewski 6, Papaj 4, Tomczak, Zmavc 2, Będzikowski, Papina 1, Woźniak 1.

Rzuty karne: 3 bramki/ 5 rzutów

Kary: 10 minut (Zmavc x 2, Woźniak x 2, Jachlewski)